Nie ma też oczywiście świat Wielkanocnych bez smacznych jajek i czekoladowego zajączka oraz wielu innych wyrobów i wypieków naszych mam.
Większość z nas zastanawia się jak tu przeżyć święta bez bólu żołądka(z obżarstwa oczywiście) lub dodatkowych centymetrów w pasie.
Zasada jest dziecinnie prosta: jedzmy, jedzmy, jedzmy ale....z umiarem.
Święta są raz w roku (całe szczęście), więc w tym czasie skosztujmy wszystkiego w rozsądnych ilościach - jeden kawałek ciasta dziennie w zupełności wystarczy...ewentualnie dwa;każdego dnia przecież możemy jeść inna słodycz.
Do tego dużo ruchu jakiś rower, rolki lub rodzinny spacer i nawet w czasie świat będziemy czuły się smukłe i piękne.
Po świętach oczywiście obowiązkowo nie jemy chipsów, batoników i fast foodów na korzyść wiosennych owoców, które nie dość, że ładnie wyglądają, to do tego są jeszcze słodkie i zdrowe.
Nie martwy się każdym smakowitym świątecznym kęsem, bo przecież czas świąt nie jest czasem umartwiania, lecz spotkań z rodziną i znajomymi.
A zapewniam was, że w lany poniedziałek ucieczki przed wiadrami z wodą pochłoną tyle energii, że organizm zapomni
o nadprogramowych słodkościach.
I o to właśnie chodzi - by cieszyć się życiem - biegać, skakać, tańczyć, a przy tym delektować się jedzeniem.
Po co więc robić z życia katorgę i odmawiać sobie wszystkich przyjemności, kiedy przy odrobinie zdrowego rozsądku można mieć wszystko czego się pragnie.